Sezon grillowy w pełni!

Sezon grillowy w pełni!

Wegańsko w plenerze, czyli sezon grillowy w pełni!

Majowy powiem wiosny i pierwsze plenerowe spotkanie w gronie znajomych i przyjaciół za nami.

Niezaprzeczalnie sezon grillowy rozpoczął się i będzie cieszył się popularnością do wczesnej jesieni.

Jak przygotować się, aby lekko, smacznie i zdrowo celebrować posiłki na łonie natury?

Sposobów i trików jest co niemiara, więc zacierajcie ręce i zaczynamy naszą grillową ucztę w wegańskim tonie.

 

Niekwestionowanymi faworytami wszelkich biesiad wegańsko-wegatariańskich są warzywa.

 

I to ich nie może zabraknąć w naszym plenerowym menu. Różnorodność i dostępność zależy poniekąd od sezonu, bo najzdrowsze i najbardziej wartościowe są warzywa i owoce do których mamy dostęp w danym miejscu i klimacie oraz te na które jest akurat „sezon”.

Dlaczego właśnie warzywa są idealnym składnikiem potraw grillowych?

  1. Ich obróbka cieplna, czyli w tym przypadku grillowanie nie wymaga dużego nakładu czasu.
  2. Podczas pieczenia, nabierają rozgrzewającej mocy i aromatu, są naturalnie słodsze.
  3. Mogą stanowić odrębne danie lub doskonale komponują się, jako dodatek do innych grillowanych potraw.
  4. Grillując warzywa, najczęściej skrapiamy je różnego rodzaju olejami lub oliwami, dzięki temu mamy pewność, że witaminy rozpuszczalne w tłuszczach zostaną wchłonięte przez nasz organizm. Szczególnie prowitamina A (w postacie beta karoten z czerwonych i pomarańczowych warzyw) będzie nam za to wdzięczna 🙂
  1. Za każdym razem możemy eksperymentować i próbować innych warzyw lub uskuteczniać różne kombinacje i wariacje na ich temat.
  2. Są niskokaloryczne, więc bez wyrzutów sumienia możemy sięgnąć po dokładkę 😉

 

A jakie warzywa najlepiej sprawdzają się na grillu?

  • bakłażany, cukinie, cebula, kolby kukurydzy, pieczarki i boczniaki, papryka, pory, szparagi, ziemniaki – zarówno te tradycyjne „białe”, jak i słodkie bataty.

 

A co dla poszukiwaczy zamienników mięsa i źródeł białka?

Spokojnie, na to też jest sposób 🙂

Najczęściej wykorzystywanym składnikiem na wege-grillu jest tofu – serek z nasion soi w przeróżnych kombinacjach i wariacjach smakowych.

Na rynku mamy wybór pomiędzy tofu całkowicie naturalnym oraz już z dodatkami np. z chilli, ziołami, czy czosnkiem. Spotkać też możemy tofu wędzone, które ma „dymny” i bardziej wyrazisty charakter.

Osobiście polecam tofu naturalne, ze względu na brak dodatkowych aromatów i niestety często konserwantów. Możemy je również samodzielnie zamarynować w dobrej jakości oleju lub oliwie z dodatkiem świeżych lub suszonych ziół.

Pysznie i naturalnie!

 

Bardzo zdrową i ciekawą w smaku opcją jest wykorzystanie tempeh – fermentowanych nasion soi, najczęściej sprzedawanych w postaci płaskiej kostki. Dzięki procesowi fermentacji soja staje się lżej strawna (zmniejsza się ilość oligosacharydów i kwasu fitowego, które powodują „przykre dolegliwości” ze strony przewodu pokarmowego), a zawarte w niej składniki odżywcze są lepiej przyswajalne.

Prażona i obtoczona w mieszance przypraw ciecierzyca to kolejna propozycja pełna białka.

Doskonała, jako dodatek do lekkich, zielonych sałat, ale również świetne sprawdzi się jak składnik farszu np. do grillowanej papryki, czy w łódeczce ze słodkiego ziemniaka.

Do tego aromatyczny sos ziołowy lub na bazie pasty tahini… dla mnie bomba!

 

Wegańskie steaki?

Tak, bo z boczniaków, które już skusiły i podbiły serce nie jednego mięsożercy.

Posypane ulubionymi ziołami (np. cząbrem czy tymiankiem), delikatnie skropione oliwą z oliwek i odtoczone w mące z ciecierzycy skradną wasze serca po zgrilowaniu.

Idąc za ciosem możemy również pokusić się o boczniakowe steki BBQ!

Potrzebujemy tylko samodzielnie zrobionego sosu – marynaty na bazie suszonych śliwek, octu balsamicznego i wędzonej papryki i już!

 

Dipy i sosy

To dzięki nim mamy „kropkę nad i”, bo podkręcają i nadają smak potrawą.

Najlepsze są przygotowywane z zimno tłoczonych olei roślinnych (np. oleju lnianego, rydzowego, z orzechów włoskich, oleju z awokado) czy oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia.

Warto pokusić się o przygotowanie dipu z kremowego awokado z wyrazistymi dodatkami (np. czosnek, ostra papryczka).

Do tego świeży bukiet ziół – rozmaryn, tymianek, bazylia, oregano oraz do zaostrzenia smaku papryczka chilli, czosnek i świeżo mielony pieprz.

Warto również nadać trochę kwaśności – sok z limonki czy cytryny świetnie się sprawdzą, a odrobina słodyczy w postaci miodu, syropu klonowego, daktylowego czy ryżowego podkreślą grillowany smak potraw.

Moimi faworytami i zarazem bombą witaminową są różnego rodzaju własnoręcznie przygotowane pesta: bazyliowe, z natki pietruszki, paprykowe, z suszonych pomidorów… wariacji i pomysłów co niemiara.

Polecam pełne żelaza i witaminy C pesto pietruszkowe oraz pesto z pieczonej papryki.

 

Fajnym pomysłem są również samodzielnie przygotowane musztardy.

Moim ostatnim odkryciem jest musztarda figowa, którą możecie szybciutko przygotować sami, a w smaku… fenomenalna!

Należy wymieszać dobrej jakości musztardę (ja używam Dijon, bo jest ostra i pasuje do grillowanych potraw) z sokiem jabłkowym, sokiem z cytryny i uduszonymi suszonymi figami.

Pycha nie tylko na grilla!

 

Co jeszcze możemy zaserwować na grill-party?

 

  1. Grillowane bataty marynowane w oliwie z oliwek z rozmarynem i wędzoną papryką

 

  1. Zawijane plasty cukinii z tofu i pesto

 

  1. Zielone szparagi marynowane w aromatycznej oliwie

 

  1. Wegańskie szaszłyki z warzywami i tofu

 

  1. Sałatka ze świeżych warzyw, jako dodatek do dań z grilla

 

Pomysłów i możliwości jest co niemiara, dlatego w tym miejscu wpis się kończy…

ale tylko na chwilkę, bo będzie uzupełniany sukcesywnie, a przepisy na grill-party będą „rodziły się” i ukazywały dla Was regularnie w sezonie letnim.

Co Wy na to? 🙂

 

 

 

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


Przejdź do paska narzędzi