Wegańskie drożdżowe bułeczki z rodzynkami

Wegańskie drożdżowe bułeczki z rodzynkami

Słuchajcie,

mam dla Was absolutnie coś pysznego!

Mięciutkie, puszyste, absolutnie niesamowite bułeczki drożdżowe z rodzynkami!

I wiecie co?

Nie dość, że są upieczone z mąki z pełnego ziarna, to jeszcze są całkowicie wegańskie!

 

BEZ DODATKU:

– mleka krowiego

– masła

– jajek

Do tej pory myślałam, że ciasto drożdżowe musi zawierać w sobie jajka, jak się okazuje NIE! 🙂

Dlatego to świetna wiadomość dla wegan oraz osób z alergią na białko jaja kurzego.

Bułeczki są delikatnie słodkie, dzięki małej zawartości cukru trzcinowego.

 

A cały sekret tkwi w przygotowaniu i dodaniu do ciasta TANGZHONG!

Brzmi dziwnie i pewnie myślicie, że ten tajemniczy składnik jest trudno dostępny, albo skomplikowany w przygotowaniu?

Nic bardziej mylnego.

Tangzhong to wywodząca się z Japonii technika pieczenia chleba, bułeczek, czy ciasta, które zawierają drożdże.

Wystarczy wymieszać wodę, mleko (w przepisach wegańskich używamy mleka roślinnego) i mąkę (lub tylko wodę i mąkę), podgrzać do momentu uzyskania gęstego ciasta, a następnie dodać do ciasta.

Metoda ta ma na celu zwiększenie puszystości i zachowania świeżość ciasta na dłużej.

Jedynym „mankamentem” jest konieczność wykorzystania mąki zawierającej gluten, bo w przeciwnym wypadku (zastosowania mąk bezglutenowych) ciasto, czy chleb nam nie wyjdzie.

 

Wegańskie drożdżowe bułeczki z rodzynkami
Wydruk przepisu
Porcje
12 sztuk
Porcje
12 sztuk
Wegańskie drożdżowe bułeczki z rodzynkami
Wydruk przepisu
Porcje
12 sztuk
Porcje
12 sztuk
Składniki
Tangzhong:
  • 3 łyżki wody
  • 3 łyżki mleka roślinnego (ja użyłam organicznego sojowego)
  • 2 płaskie łyżki pełnoziarnistej mąki pszennej (nie modyfikowanej genetycznie) lub mąki orkiszowej
Zaczyn z drożdży:
  • 3/4 szklanki ciepłego mleka roślinnego (u mnie sojowe)
  • ok. 40 g świeżych drożdży
  • 1 łyżka cukru trzcinowego (możecie użyć również cukru kokosowego, który nada ciemniejszy kolor bułeczkom i bardziej „karmelowy” smak)
  • 1 łyżka mąki pełnoziarnistej pszennej lub orkiszowej
Ciasto:
  • 2 szklanki mąki pełnoziarnistej pszennej lub orkiszowej
  • 1/4 szklanki cukru trzcinowego (lub kokosowego)
  • 1/4 szklanki roztopionego oleju kokosowego
  • 1 łyżeczka naturalnego ekstraktu z wanilii (lub ziarenka z 1 laski wanilii)
  • szczypta soli himalajskiej
Dodatkowo:
  • 1/2 szklanki niesiarkowanych rodzynek
  • Olej kokosowy do posmarowania wierzchu bułeczek i wysmarowania blaszki
Porcje:
Sposób przygotowania
Tangzhong:
  1. Mleko, wodę i mąkę umieszczamy w małym rondelu i ciągle mieszając, podgrzewany do momentu, kiedy masa zgęstnieje i utworzy się „budyń / kisiel”. Zostawiamy do ostygnięcia.
Zaczyn z drożdży:
  1. Mleko roślinne podgrzewany, wkruszamy do niego drożdże, dodajemy cukier i dokładnie mieszamy. Górę zaczynu posypujemy 1 łyżką mąki i pozostawiamy do wyrośnięcia.
Ciasto:
  1. Wszystkie składniki (oprócz roztopionego oleju kokosowego) umieszczamy w misce i mieszamy. Dodajemy zaczyn z drożdży i tangzhong. Zagniatamy ciasto.
  2. Na koniec dodajemy roztopiony olej kokosowy i ponownie zagniatamy.
  3. Ciasto powinno mieć lekko klejącą konsystencję (i nie powinno być zbite) Gdyby ciasto było za gęste dodajemy więcej mleka roślinnego. Najlepiej wyrobić je w robocie, ale jeśli nie dysponujecie takim urządzeniem zagniatamy je ręcznie (ja użyłam siły własnych rąk 🙂 ).
  4. Zagniecione ciasto przykrywamy ściereczką i pozostawiamy do wyrośnięcia w ciepłym miejscu (1-2 godziny).
  5. Po wyrośnięciu ponownie je zagniatamy (uwalniamy pęcherzyki powietrza) i dodajemy rodzynki.
  6. Ciasto dzielimy na 12 kulek i układamy na natłuszczonej blaszce (możecie blaszkę obsypać mąką lub użyć papieru do pieczenia, aby bułeczki nie przywarły do blachy i nie przypaliły się).
  7. Ponownie odstawiamy do wyrośnięcie. W tym czasie nagrzewamy piekarnik do temperatury 180 stopni Celsjusza (375 F). Bułeczki pieczemy ok. 20-30 minut, aż góra lekko się przyrumieni.
  8. Bułeczki możecie polać lukrem (przygotowanego np. ksylitolu i soku z cytryny), roztopioną gorzką czekoladą lub pozostawić bez „polewy”. Dla mnie najlepsze są takie „bez niczego”, ale jedzone z domową konfiturą lub dżemem!
Udostępnij ten przepis

 

Warto wiedzieć:

  • Używając mąki pełnoziarnistej uzyskamy ciemniejsze i „bardziej twarde” bułeczki, niż w przypadku użycia oczyszczonej mąki pszennej. Ale za to zyskujemy cenne składniki odżywcze (m.in. witaminy z grupy B oraz błonnik), które są ukryte w zewnętrznej warstwie ziarna (oczyszczona mąka jest jej pozbawiona).
  • Zamiast rodzynek, do ciasta możecie dodać suszoną żurawinę, pokrojone suszone śliwki lub morele lub jeśli nie lubicie nie dodawać suszonych owoców.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


Przejdź do paska narzędzi